wtorek, 25 lutego 2014

dom czy mieszkanie część.2

A propos mojego posta znalazłem też ciekawą rozprawkę w tym temacie, cytuję:
"Pamiętacie, jak w jednym z wpisów porównywałem koszty związane z posiadaniem mieszkania w centrum i na obrzeżach?  Otóż pojawił się tam ostatnio komentarz z taką oto zagadką:
Oj, ja też mam że tak powiem problem na przyszłość…
Kupno mieszkania w mieście czy budowa domu.
Załóżmy że z mężem będziemy mieli prace w tym samym mieście i… albo kupujemy tam mieszkanie z rynku wtórnego 3 pokojowe za ok 150 tyś + remont.
Lub budujemy dom 18km od miejsca pracy na działce od rodziców.. koszt domu – cholera go wie ile 300-500tys, taki około 120 metrowy.
Od dziecka mieszkam na wsi i jest fajniee.. :) przyszły mąż choć mieszka w małym mieście w bloku zawsze bardzo chciałby na wsi.
Tylko.. 18km do pracy – trzeba mieć 2 samochody, koszt paliwa przy małym aucie coś ok 300-400zl *2 plus ich utrzymanie itd., to za te pieniądze mogłabym już czynsz płacić w mieście.
W mieście pewnie poruszalibyśmy się rowerami lub komunikacją miejską więc wystarczyłoby jedno auto na wypady rodzinne.
Gdy będą dzieci to rozwój ich w mieście chyba lepszy, choć niekoniecznie :) bliżje szkoła, dodatkowe zajęcia.. za to u mnie na wsi większość dzieci potrafi jeszcze żyć bez komputera itd., w mieście o to bardzo ciężko :)
no i tu pytanie, gdzie będzie taniej i wygodniej?
Coś mi się zdaję że w mieście wcale życie nie jest droższe.
Ale gdzie byłoby lepiej, przyjemniej.. pewnie na wsi :)
Co o tym myślicie?
Zamiast odpowiadać na komentarz, wysłałem do jego autorki maila z pytaniem, czy zechciałaby zostać „bohaterką” jednego z wpisów. Po twierdzącej odpowiedzi i zdobyciu przeze mnie dodatkowych informacji, pytanie „w pigułce” wygląda następująco: „co się bardziej opłaca: kupno mieszkania za 180.000 zł (160.000 + 20.000 remont) blisko miejsca pracy, czy budowa domu za 350.000 zł 18 km od miejsca pracy”. Po kilku mailach tak właśnie zmodyfikowaliśmy kwoty, bazując na ofertach sprzedaży mieszkań i szacunkowych kosztach budowy domu.
house_vs_apartment_2
Magda deklaruje, że mieszkanie kupiliby bez kredytu. Postawienie stanu surowego domu również nie wymagałoby wsparcia finansowego. Później rozciągnęliby wykończenie na kilka lat, finansując je z bieżących przychodów. Różnica w kosztach zapewnienia sobie dachu nad głową wynosi więc:
350.000 zł – 180.000 zł = 170.000 zł
Spora przewaga mieszkania, ale to i tak nic w porównaniu do sytuacji, kiedy musieliby się posługiwać kredytem. W takim wypadku różnica byłaby ponad 2-krotnie większa, a comiesięczne obciążenie naprawdę znaczące (~ 950 zł w przypadku mieszkania, ~ 2200 zł w przypadku domu). Nie będę w tym wpisie kontynuował wątku kredytu, bo nie jest to tematem rozważań czytelniczki, a poza tym skomplikowałoby obliczenia."
także sami pomyślcie, jest wiele do przemyślenia..

Mieszkanie czy dom?

Przysłowie mówi "wolnoć Tomku w swoim domku" i wydawałoby się, że posiadanie własnej willi to marzenie każdego. Okazuje się jednak, że dla wielu osób znacznie lepszym rozwiązaniem jest mieszkanie w bloku wielorodzinnym.

Dom nie dla każdego

"Mały, biały domek wciąż mi się śni" śpiewał niegdyś Mieczysław Fogg. Rzeczywiście chyba każdemu zdarzyło się rozmyślać nad własnym domem, w którym można żyć po swojemu i nie przejmować się zbytnio sąsiadami. Czar pryska, kiedy spojrzeć na to z bardziej praktycznego punktu widzenia. Koszty zakupu działki w atrakcyjnej lokalizacji (mało kto chciałby mieszkać na odludziu) i budowy są dziś bardzo wysokie. Decydując się na gotowy dom tak naprawdę kupujemy kota w worku, bo na ogół nie jesteśmy w stanie na pierwszy rzut oka wychwycić wszystkich jego mankamentów. Do tego dochodzą podatki gruntowe, a także konieczność samodzielnego zarządzania nieruchomością (np. zawierania umów z dostawcami mediów, zlecania robót remontowych, dbania o porządek na terenie posesji).

Mieszkania dla wygodnych


Mieszkanie w budynku wielorodzinnym to z pewnością tańsza i mniej kłopotliwa alternatywa. Owszem, musimy liczyć się z przestrzeganiem norm sąsiedzkiego współżycia (cisza nocna, utrzymywanie czystości w pomieszczeniach wspólnego użytku itp.). Z drugiej strony wnosząc opłaty z tytułu czynszu jesteśmy zwolnieni z szeregu obowiązków (przykładowo nie musimy pilnować terminów wywozu śmieci, szukać fachowców od naprawy pękniętej rury kanalizacyjnej czy pamiętać o obowiązku deratyzacji). Mamy także więcej okazji do kontaktów z innymi ludźmi, wzajemnej pomocy, a nawet tworzenia trwałych relacji.